20.02.2014

Niemczyk z Witkacym nie spali razem w latach 60-tych


Tytuł zaczepny i głupkowaty. Przemyślenia i opinie na temat.
Temat : "Czy artyści mogą nie spać". Tekst Joanny Zielińskiej (wrzucony poniżej) do wystawy traktuję jako "wytrych" do wystawy rozumienia i interpretacji. Wynika z niego, że do czynienia mamy z próbą przypomnienia postaci Krzysztofa Niemczyka. Przypomnienie nie ma być biograficzne, ale bardziej od strony mitu artysty, kolażu wspomnień o charyzmatycznej postaci. Fajne. Takie założenie wzbudziło moje zainteresowanie. Dodatkowo na plakacie mamy Niemczyka i tytuł bezpośrednio do "My nie śpimy".
Okazuje się jednak, że nie jest tak, że wystawa traktuje o postaci i zagadnieniu pamięci.

Jako (jak wskazuje tekst Joanny Zielińskiej) anty-biograficzne wspomnienie Niemczyka i pytanie o sens historycznej rekostrukcji:
Mamy zdjęcia Niemczyka – wiadomo.
Publikacje pozwalające na zbudowanie kontekstu historycznego (trochę?) - jasne i fajne.
Mamy realizację Oskara Dawickiego "Kamień i piórko". (w skrócie: Warpechowski odtwarza performance, który nigdy nie istniał poza wyobraźnią Dawickiego. W pamięci Dawickiego dwa oddzielne performance zlały się w jeden). Realizacja pasuje do myśli przewodniej i sama rozpatruje kwestię pamięci, jej błędów i tego co z nich wynika.
Mamy "Plecak Wielkiego Wędrowca" Kantora. W rozmowie (już po wernisażu) dowiedziałem się o anegdocie: Kantora prawdopodobnie zainsipirował tu Niemczyk (spotkał go na krakowskim rynku, Niemczyk miał wielki plecak w całości wypełniony browarami).
Smieszna historia, codzienna.
Nie ma o tym słowa w tekście do wystawy ani w obrębie ekspozycji! Dlaczego?! Dlaczego jedyny aspekt łączący ten plecak z Niemczykiem zostaje pominięty?! Czy nie chodzi właśnie o kwestię, że owa anegdota może być jak u Dawickiego i Warpechowskiego zupełnie sfabrykowana przez środowisko? Czy nie to miało być "mięchem" tej wystawy? Okazuje się, że nie.

Swoją drogą Kantor ma tu podobno stanowić postać "wielkiego nieobecnego". Na zasadzie przypomnienia sytuacji z "My nie śpimy" (Kantor był inicjatorem, nie brał udziału). I ten plecak do tego starcza. Nie tłumaczy tego film dokumentalny o Kantorze wyświetlany na jednej ze ścian. Że Kantor z dokumentem, a Niemczyk poszlakowo? Nie będę szukał sensów na siłę i tam gdzie ich nie ma (wyjdę na pajaca jak okaże się, że taki był zamysł. Nie pierwszy raz i nie ostatni).

v
v

Gdybym był czytelnikiem to w tym momencie zacząłbym się nudzić, więc będę kontynuował.

v
v
v




Powiedzmy, że rozumiem zamysł z umieszczeniem w obrębie wystawy "Future Days" Agnieszki Polskiej. Zadaję sobie jednak pytanie czy było to potrzebne?

Spytam: O co chodzi z Witkacym? Cytuję z tekstu do wystawy:

"Zamiłowanie Niemczyka do portretowania się i wcielania w różne role puentuje prezentacja obrazu autorstwa Stanisława Witkiewicza, wypożyczonego ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze. Z Witkacym łączy Niemczyka także jego jedyna powieść, Kurtyzana i pisklęta, którą wielu określało mianem witkacowskiej."

Czy to są powody, żeby dokładać tam OBRAZ autorstwa Witkacego (na siłę można by zdjęcia)?

Wystawa jest wypakowana wątkami, trudna do ogarnięcia w opisie. Nawet próba jej opisu tutaj dla was skazana jest trochę na porażkę (chyba, że chcecie 5 stron o tym. Nie? - Tak myślałem).
Wielowątkowość jest ok jeśli jej sens jest możliwy dla odbiorcy do odczytania.
Pewien dyrektor galerii, w której miała miejsce wystawa :] moje marudzenie ("za dużo tu wątków" ) odparł argumentem.
Argument: Wystawa traktuje o czasie (1969) i miejscu (Zielona Gora), o objawach zmian w sztuce w latach 60-tych i wielowątkowość w takim ujęciu jest na miejscu (nie jest to cytat – żeby była jasność).
Rozumiem i nie podzielam. Jeśli zaznaczyć jasno, że skupiamy się na zwrocie performatywnym, a nie na Niemczyku – wtedy tak.

Wrażenie jest takie, że żadnemu z tych wątków poruszonych wystawa nie robi dobrze. Nie robi dobrze Niemczykowi. Nie robi dobrze akcji "My nie śpimy". Nie robi dobrze mnie. I ten brak dobrze musiałem sobie zrekompensować tekstem.
Proponuje nową kategorię, w którą się wpisuję: krytyka rozrywkowa (bo mam radochę pisząc to). Obligatoryjna buźka -> :)

-michał 

tekst Joanny Zielińskiej do wystawy w BWA Zielona Góra
(prawy klik>pokaż obraz <-dla tych, co nie wiedzą jak)